Jak wspierać siebie i bliskich w czasie pandemii?

Obecna sytuacja trwająca od ponad miesiąca wymagała od nas nietypowych działań mających zwiększyć bezpieczeństwo nas wszystkich. Placówki oświatowe zostały zamknięte, wiele miejsc ograniczyło swoją działalności, co jest sytuacją trudną emocjonalnie zarówno dla dorosłych, jak i dzieci. Sam fakt konieczności podjęcia tych decyzji mógł obudzić w nas niepokój. W takich chwilach dzieci mogą zadawać pytania, na które dorosłym trudno jest odpowiedzieć. Tym bardziej, że jest to nowe, niewidzialne zagrożenie, co do którego nadal jest wiele pytań bez odpowiedzi. Jaką postawę przyjąć, aby dać sobie i dziecku siłę potrzebną w tym czasie oraz zminimalizować stres temu towarzyszący? Jak rozmawiać o tej sytuacji z dzieckiem? Jak spędzić wspólnie czas w tych nowych, nietypowych warunkach?

W rozmowie na temat pandemii, czy to z dzieckiem czy innymi domownikami warto odnosić się do faktów. Nie musimy znać odpowiedzi na wszystkie pytania, ale mówmy prawdę – także dziecku. Oczywiście w formie dostosowanej do jego wieku i możliwości zrozumienia. Nie musimy przy tym wchodzić w szczegóły, tym bardziej, że sami możemy ich nie znać lub nie rozumieć. W momencie niepewności do głosu często dochodzą nasze własne lęki, co stwarza warunki do formułowania różnych teorii mających tłumaczyć dane zjawisko, często spiskowych, niemających pokrycia w rzeczywistości. Dzieci, z uwagi chociażby na konieczność pozostania w domu, słyszą rozmowy domowników, docierają do nich różne strzępki informacji, które nie zawsze rozumieją, a które mogą wywoływać w nich niepokój. Lepiej tych doniesień nie komentować przy dzieciach, tym bardziej, że ich możliwości zapamiętywania i zrozumienia są dość ograniczone, zwłaszcza tych młodszych. Niektóre dzieci będą zadawały dużo pytań, inne będą unikały tych tematów. Pytania mogą się pojawić w różnych sytuacjach, niekoniecznie dla nas odpowiednich. Jeśli w danej chwili nie możemy na nie odpowiedzieć, zadbajmy o to, aby do nich wrócić. Jako rodzic pozwól sobie także na stwierdzenie „nie wiem”, w tej sytuacji będzie ono lepszą odpowiedzią niż snucie domysłów. Pamiętajmy, że dziecko poznaje świat, przez pryzmat opiekuna/rodzica. Reakcja, którą zobaczy lub usłyszy w odpowiedzi na swoje pytania lub zachowania, będzie dla niego wyznacznikiem powagi sytuacji oraz wskazówką czy należy się bać czy nie. Dostęp do mediów jest powszechny, dziecko może usłyszeć tam informacje, które prowokować będą pytania, jak np.: dlaczego nie idę do przedszkola, szkoły, na plac zabaw? czy wirus nas wszystkich zabije?

Tego typu sytuacje i pytania mogą uruchomić nasze własne lęki związane z życiem i śmiercią. Uświadomienie sobie tego pozwoli nam na tyle, ile to możliwe kontrolować te trudne uczucia, aby nie przelać ich na dziecko i zwyczajnie go nie przerazić. Może być też tak, że po początkowej radości z faktu pozostania w domu po jakimś czasie pojawią się u nas objawy wzmożonego napięcia wynikające ze zmiany typowego rytmu dnia. U młodszych dzieci mogą powrócić trudności z zasypianiem czy budzeniem się w nocy. Dzieci naśladują zachowania dorosłych, zwłaszcza rodziców, dlatego warto zwrócić uwagę na to, jak my funkcjonujemy w tej nowej rzeczywistości. Czy nieustannie rozmawiamy przez telefon, snując katastroficzne wizje np. o braku pożywienia czy całkowitej izolacji? Bezustannie śledząc liczby dotyczące choroby i ofiar śmiertelnych? Bądźmy uważni na to, czego świadkiem jest dziecko, jak często oglądamy kanały informacyjne i do jakich treści ma ono dostęp. Nie zostawiajmy cały czas włączonego odbiornika na kanale informacyjnym. To buduje atmosferę grozy i zagrożenia, a przecież podejmujemy tyle działań i wyrzeczeń, aby te liczby były jak najmniejsze. Przy dzisiejszym dostępie do informacji możemy sprawdzić je w chwili, gdy dziecko będzie zajęte czymś innym. Warto byśmy byli opanowani i rzeczowi oraz zachowali rozsądek, nawet w obliczu społecznej paniki. Jest to dobry czas, aby kształtować w dziecku postawę odpowiedzialności oraz uczyć zasad postępowania w sytuacji zagrożenia. Tłumaczmy dziecku, że mamy nadzieję, że nie zachorujemy i robimy wszystko, aby uniknąć zarażenia, podkreślając rolę prewencji i zdrowych nawyków. Skupiajmy się na tym, co możemy zrobić, jakie działania profilaktyczne możemy podjąć, by nie czuć się bezradnie oraz pomóc chronić siebie i innych wokół nas. Bądźmy przykładem, podkreślajmy wagę ograniczania kontaktów, mówmy o roli mycia rąk, pokazujmy, jak robić to poprawnie. Taka postawa uspokaja dzieci, ponieważ pokazuje, że w trudnej sytuacji są działania, nawet niewielkie, które możemy podjąć, a dzięki temu mamy jakiś wpływ na bieg wydarzeń.

Biorąc pod uwagę większą ilość czasu wolnego, ale w specyficznych warunkach, warto zwrócić uwagę na to, w co bawią się dzieci. Czy nie odtwarzają w zabawie treści związanych z sytuacją kwarantanny, choroby, umierania? Nie jest to jednak powód do karania ich – tak radzą sobie z lękiem. Warto wziąć w takiej zabawie udział, normalizując i uspokajając sytuację. Pamiętajmy, że starsze dzieci mogą szukać informacji w Internecie, niekoniecznie natrafiając na te odwołujące się do faktów – monitorujmy to czym zajmują się w sieci. Nie musimy także przez cały czas towarzyszyć dzieciom, jest to czas, w którym mogą rozwijać kreatywność i samodzielność. Zachęcajmy je do odejścia od komputera czy telefonu i poszukania innego sposobu spędzenia tego czasu, nie zapominając w tym okresie o nauce. Spędzajmy czas razem i rozmawiajmy o sposobach radzenia sobie, pytajmy dzieci o to, co im pomaga, co chcą robić – może potrzebują przytulenia, ruchu. Najmniejsze rzeczy robione wspólnie, zmniejszają bezradność naszą i dziecka. Jest to też czas refleksji i możliwość zadbania o więź i bliskość, które dają dziecku i nam samym największą siłę. Zadbajmy o siebie, jeśli sami czujemy się przeciążeni ilością, często sprzecznych informacji, docierających z zewnątrz. Porozmawiajmy z kimś bliskim, najlepiej osobą, która nie wpada w panikę. To pozwoli nam obniżyć swój lęk i nabrać dystansu. Możemy wykorzystać ten czas na zaległe porządki. Pozwala to na zajęcie myśli, oderwanie się od napływających informacji, uporządkowanie zaległych spraw. Poza tym daje poczucie satysfakcji z ukończenia niedokończonych lub od dawna planowanych zajęć.

W chwilach zwątpienia nie bójmy się skorzystać ze wsparcia specjalistów. Pracownicy Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Brzozowie codziennie pełnią dyżur telefoniczny w godzinach 8.00-15.00 i są do dyspozycji osób potrzebujących wsparcia.

Zapamiętaj:

  • Przekazuj dziecku informacje zgodnie z prawdą, dostostosowane do jego wieku.
  • Nie obawiaj się słów „nie wiem” – lepiej niektóre pytania pozostawić na razie bez odpowiedzi niż przekazywać niepotwierdzone informacje.
  • Zadbaj o siebie, rozmawiaj z ludźmi, którzy rozumieją Twoje emocje i służą wsparciem, a nie potęgują Twój niepokój.

Anna Lenart
Psycholog PP-P w Brzozowie