Najstarsze, średnie, najmłodsze – charakter rodzeństwa…

U dzieci rozwijają się pewne cechy uwarunkowane kolejnością pojawienia się w rodzinie i zmianami, jakie ten fakt wywołuje w życiu rodzinnym. Richardsonowie – autorzy polecanej przeze mnie książki „Najstarsze, średnie, najmłodsze” wyjaśniają, jak wpływa to na kształtowanie się osobowości, budowanie związków, postawę życiową. Czy lubisz przewodzić? Czy swoim osobistym urokiem potrafisz wpłynąć na ludzi? Czy potrzebujesz przebywać czasem w samotności? Czy jesteś duszą towarzystwa? Wyjaśniają, jak kolejność narodzin wpływa na kształtowanie się osobowości, umiejętność budowania związków z innymi, postawę życiową. Piszą o tym, jak wykorzystywać zdobytą dzięki tej lekturze wiedzę do wprowadzania zmian w swoim życiu…

Zygmunt Freud był pierwszym psychoterapeutą, który zauważył, że „pozycja dziecka wśród braci i sióstr ma wielkie znaczenie dla przebiegu jego dalszego życia”. Twoja płeć oraz to, jako które dziecko w rodzinie przyszedłeś na świat w dużym stopniu determinuje sposób, w jaki reagują na ciebie i traktują cię pozostali członkowie rodziny. To z kolei wpływa na twoje postrzeganie samego siebie i na to, jak reagujesz na innych ludzi, czy to w rodzinie, czy to poza nią, oraz na sposób, w jaki ich traktujesz.

Rodzeństwo różni się między sobą nie tylko garniturem genów. Pierwsze dziecko, nie wiadomo jak szczęśliwe, spontaniczne i radosne, przeżywa istny szok, kiedy w domu pojawia się nowy braciszek, który pochłania większość czasu mamy i reszty rodziny. Od tej pory starsze nigdy już nie będzie po prostu tylko dzieckiem. Musi dawać „dobry” przykład, powściągać „niegrzeczne zachowania” i oddawać swoje zabawki. Nie wolno mu wrzeszczeć w nocy, sikać gdzie popadnie. Musi łamać na pół wafelki, a z układaniem klocków czekać na błogosławioną chwilę, kiedy mały „niszczyciel” zaśnie.

Z kolei drugie dziecko wyrasta w poczuciu, że obok jest ktoś, kto zawsze potrafi wszystko lepiej: już umie chodzić na dwóch nogach, wolno mu zjadać całe parówki, mówi tym samym językiem, co mama i tata, a może nawet jeździ na rowerku. Drugie dziecko zawsze zdobywa coś później, na dodatek nie budzi już takiego bezgranicznego podziwu, jak najstarsza pociecha. Nigdy także nie doświadcza tego wspaniałego uczucia posiadania rodziców wyłącznie dla siebie. Donasza po kimś ubrania i zdecydowanie rzadziej jest oddzielnie fotografowane.

Wariantów jest wiele – można być najstarszą siostrą braci lub sióstr, średnim bratem sióstr, bliźniakiem jedno – bądź dwujajowym, jedynakiem, itd. Omawiana książka Richardsonów przedstawia po kolei wszystkie układy. Powołuje się min. na biografie tzw. sławnych ludzi. Podobno prezydenci USA to przeważnie najstarsi synowie, aktorki hollywoodzkie – to rozpieszczone najmłodsze siostrzyczki, zaś feministki walczące o prawa kobiet to jedynaczki.

Autorzy na początku uprzedzają, że ich książka, jak każdy poradnik, jest pewnym uproszczeniem. Ale zrozumienie genezy swojego charakteru może ułatwić pracę nad jego zmianą. Może, ale nie musi. Może ułatwić pogodzenie się z tym, czego zmienić nie potrafimy. Może sprawić, że inaczej spojrzymy na swoją rodzinę. Może łatwiej wybaczymy pewne rzeczy nie tylko innym, ale i samym sobie…

Niektóre fragmenty artykułu zostały zaczerpnięte z wyżej omawianej książki.

Anita Kafel
Dyrektor Poradni Psychologiczno – Pedagogicznej