Autyzm dziecięcy

Czy można zrozumieć dziecko autystyczne? Jego zachowania i jego świat?

Dziecko z autyzmem odrzuca porozumienie /także bezsłowne/, najpierw z matką, a później z innymi ludźmi. Odrzuca także doznania dopływające od zmysłów / wzrok, słuch, dotyk/, które informują o świecie zewnętrznym. Niezdolność do kontaktu
z matką oraz niezdolność do orientacji w świecie może być dla dziecka źródłem lęku. Czym bardziej zablokowana jest bliskość z matką, tym silniejszy jest lęk dziecka, który to paraliżuje gotowość do poznania świata.

Charakterystyczne jest spostrzeganie świata przez dzieci autystyczne. Jednym spojrzeniem potrafią zobaczyć skomplikowane obrazy, które zatrzymują w pamięci w postaci niezmienionej – jak klisza fotograficzna. Gdy zobaczą potem to samo, ale ze zmienionym szczegółem, to jest już dla nich coś innego, co budzi niepokój, a nawet panikę. Dziecko autystyczne unika równoczesnych doznań od dwóch lub więcej receptorów. Gdy dotyka – nie patrzy, a gdy patrzy – nie dotyka. Autyści na ogół bronią się przed patrzeniem w twarz, a każda zmiana mimiki twarzy budzi lęk.  Nie obrysowują wzrokiem obrazów, zwłaszcza twarzy. Rejestrują obraz jako całość. Narząd wzroku działa prawidłowo, ale nie następuje świadome rozpoznawanie przedmiotu. Ich rysunki bywają zadziwiająco dokładne i wierne modelowi.  Błyskawicznie układają puzzle, nawet z kilkuset kawałków. Umiejętność ta oparta jest na pamięci fotograficznej. Równocześnie mają trudności z odróżnianiem kwadratu od trójkąta. Namiętnie wprawiają przedmioty w ruch wirowy -dostarczając sobie bodźca ruchomego ale niezmiennego, niebudzącego niepokoju. Widzenie jest skierowane najczęściej przed siebie. Dzieci te robią wrażenie nieobecnych. Zatrzymują wzrok na jednym bodźcu, gdyż nie mają zdolności przerzucania spojrzenia z jednego na drugi. Lękają się dźwięków, zwłaszcza niezrozumiałych, zatykają uszy pod wpływem hałasu. Bywa, że nie reagują na dźwięki głośne, natomiast zauważają szelest rozwijanego cukierka. Lepiej reagują na szept niż podniesiony głos. Często zapamiętują  odtwarzają struktury dźwiękowe – niekiedy bardzo długie treści. Powtarzają je w formie nieprzetworzonej – echolalicznie / Gdy dziecko chce pić, nie mówi :”daj mi pić” lecz  „chcesz pić?”/, w formie odtwarzania klisz słownych. O sobie mówi „ty” albo „on”, co jest bardzo diagnostyczne.

Dzieci z autyzmem potrafią wykonywać błyskawicznie operacje matematyczne. W mózgach autystów „komputer” działa bez ich świadomości, tylko w obszarze struktur matematycznych. Wyczyny pamięciowe i rachunkowe dokonują się błyskawicznie, bez udziału emocji i dowolnego skupienia uwagi. Wiele wykonywanych przez nich czynności ma charakter przymusowy.

Bardzo często bronią się przed dotykaniem palcami, chronią zwłaszcza najbardziej unerwiony palec wskazujący, odginając go grzbietowo. Włożone do rąk zabawki wypuszczają, nie patrząc na nie. Unikanie dotykania uniemożliwia działanie, poznanie i poczucie własnej tożsamości. Terapeutyczne znaczenie mają zabawy dłonią matki dotykanie jej twarzy. Ciało jest ciepłe i gładkie. Stąd preferowane są przez nich też gładkie zabawki- balony, bańki mydlane itp. Z kolei trzepotanie rękami i nogami dziecka – rozluźnia je.

Bywa, że nie czują bólu, stąd często występuje u nich autoagresja – same zadają sobie ból, jakby chciały zagłuszyć lęk i niepokój wewnętrzny, który dla nich jest bardzo dotkliwy. Przy braku wrażliwości na ból równocześnie występuje wrażliwość na szorstkie ubrania. Niektóre zrzucają z siebie ubrania. Szczególnie wrażliwa jest u dzieci autystycznych skóra na karku. Nie tolerują dotknięcia włosów, ale szorujący masaż głowy tolerują. Unikają jednoczesnego dotykania i patrzenia.
Podwyższona jest wrażliwość węchowa. Autyści często zbliżają do nosa każdy uchwycony przedmiot. Jest to schemat działania zastępujący zapoznawanie się z przedmiotem przez zbliżanie go do oczu. Unikają dotykania i patrzenia jednocześnie. Reakcje na smak występuje zawsze łącznie z oceną wyglądu potraw. Nowe potrawy mogą wyzwalać u nich lęk.

Osoby z autyzmem są szczególnie wrażliwymi meteoropatami. Bardzo reagują na zmiany pogody. Należałoby zaznaczyć, że lubią bodźce wibracyjne, cieszą się dźwiękami, których najważniejszym składnikiem jest wibracja. Wibracje mogą mieć szczególny związek z emocjami.

Spotyka się również u nich wrażliwość telepatyczną. Przejawiają anomalie napięcia mięśniowego, które mogą być skrajnie napięte albo wiotkie. Najbardziej rzuca się w oczy chodzenie na palcach. Wahania napięcia utrudniają wykonywanie płynnych ruchów „melodii” kinetycznej podczas chodzenia i biegania. Z kolei sztywność nadgarstków i palców blokuje gotowość do manipulacji. By obniżyć napięcie mięśni emocji, dzieci często podskakują w miejscu. Nie potrafią znaleźć ulgi przez śmiech i płacz. Chętnie natomiast biorą udział w ćwiczeniach ruchu trzepoczącego, baraszkowaniu, przywierając do ciała opiekuna, tuląc się do niego plecami. Wiele dzieci autystycznych chodzi nie raczkując wcześniej.

Częste ich zachowania, to: autoagresja, wybuchy afektomotoryczne / wrzask, piszczenie/, masturbacja, fascynacja obrotami, rozrzucanie, ogołacanie płaszczyzn, opróżnianie pojemników, rozlewanie wody, zdzieranie nagłym ruchem firanek, czy fantazje amputacyjne /np.  utnę ci głowę/. Nie są to zamierzone złośliwości, ale sposób wyrażania potrzeby ekspansji, czynności przymusowe. W terapii wykorzystuje się niektóre z ulubionych przez dzieci autystyczne czynności, np. przelewanie wody z pojemnika do pojemnika, przesypywanie materiałów sypkich /sól, cukier, piasek/ lub darcie papieru. Są to zajęcia monotonne, ale skutecznie kojące. Wszystko, co zatrudnia ręce jest antagonistyczne w stosunku do rozrzucania, tzn. przeciwdziała mu.

Dziecko autystyczne nie potrafi czerpać poczucia bezpieczeństwa z więzi z rodzicami / Gdy się boi, nie ucieka do matki, tylko przed siebie/. Nie przyzwyczaja się też do bodźca powodującego lęk, np. do otwartych drzwi. Szuka poczucia bezpieczeństwa w ponawianiu działania zawsze tych samych bodźców i unikanie nowych. Osoby z autyzmem oddychają krótko, nie umieją odetchnąć pełną piersią, ani płakać ze szlochem i łzami. Dokąd są w stanie chronicznego lęku, zostają pozbawione zdolności do samorzutnego poznawania ludzi i przedmiotów.

Jakże trudno jest zrozumieć świat dziecka autystycznego, pojąć, co dzieje się w jego sercu i umyśle, jakże niezwykle trudno jest mu pomóc…Trzeba mieć wielkie serce, wypełnione miłością i niezwykłą cierpliwością, by objąć dziecko autystyczne
i poprowadzić właściwą drogą, nie raniąc go.

Józefa Rzepka – psycholog